W 2003 roku teściowa umówiła się z nami, że mieszkanie, w którym mieszka daje nam, ale musimy sobie sami go wykupić.
Tak też zrobiliśmy - zapłaciliśmy za wykup mieszkania na teściową a ona zrobiła darowiznę na nas. Mieszkanie W części którą mieliśmy zajmować wymagało kapitalnego remontu - brak ogrzewania w mieszkaniu, okna do wymiany, podłogi do remontu. W momencie kiedy przyszło do przepisania mieszkania jako akt darowizny teściowa stwierdziła, że ona wykupiła mieszkanie i nie może nam tego przepisać ponieważ ma jeszcze inne dzieci ( zrobiliśmy już część remontu na ok. 30 000 zł) Zażądała spisania fikcyjnej umowy pożyczki - nie chcieliśmy jej oszukać więc się zgodziliśmy( mieliśmy jej spłacić 20 000 przez okres 5 lat - mija w marcu 2008)
Pod koniec 2006 roku mój mąż trafił na zasiłek dla bezrobotnych i w lutym 2007 r. teściowa za&żądała spłaty reszty "długu"( spłaciliśmy jej do tego czasu ponad 5 tys.)
Nie mieliśmy tych pieniędzy więc napisała nam o&świadczenie o odebraniu darowizny ze względu na rażącą niewdzięczność
Po opisie moje pytanie:
Co możemy w takiej sytuacji zrobić....?
Istotnie w przypadku, gdy Państwo zawarli umowę darowizny w 2003 roku,
uprawnienie Pani teściowej do odwołania darowizny z powodu rażącej
niewdzięczności ze strony obdarowanego istnieje, jednakże darowizna może
być odwołana z zastrzeżeniem terminu jednego roku od dnia, w którym
uprawniony do odwołania dowiedział się o niewdzięczności obdarowanego.
Dlatego też w piśmie o odwołaniu darowizny, powinny - choć nie muszą - być
wskazane powody, które zostały przez obdarowaną wskazane jako rażąca
niewdzięczność ze strony obdarowanych.
Mniemam, że powodem tym jest niespłacenie pożyczki zaciągniętej przez
Państwa u teściowej, będącej jednakże w istocie zapłatą za mieszkanie,
które Państwo otrzymali tytułem darowizny.
W tej chwili skupmy się na pojęciu rażącej niewdzięczności. Jak stwierdził
Sąd Najwyższy w jednym z wyroków: "Ustawodawca nie sprecyzował pojęcia
"rażąca niewdzięczność", gdyż jest to niemożliwe z uwagi na zróżnicowane
sytuacje życiowe, posłużył się formułą ogólną, pozostawiając sądowi ocenę
na podstawie konkretnych okoliczności sprawy. Według ugruntowanego w
orzecznictwie stanowiska za niewdzięczność przyjmuje się świadome
naruszenie podstawowych obowiązków ciążących na obdarowanym względem
darczyńcy, krzywdzące darczyńcę. (...)
Nie wymaga wyjaśnień, iż niewdzięczność w stopniu rażącym może polegać nie
tylko na działaniu, lecz także na zaniechaniu - nie czynieniu."
w innym zaś, że: "odwołanie darowizny może nastąpić z powodu "rażącej
niewdzięczności". Nie chodzi tutaj o zwykłe konflikty, lecz o rozmyślne
działanie mające charakter zamierzonych nieprzyjaznych aktów."
znów kolejne: "Darowizna wytwarza stosunek etyczny między darczyńcą a
obdarowanym, wyróżniający się etycznym obowiązkiem wdzięczności.
Pogwałcenie tego obowiązku przez dopuszczenie się ciężkich uchybień
opatrzone jest sankcją prawną, przewidzianą w art. 898 § 1 k.c., w postaci
prawa odwołania darowizny. Warunkiem tego prawa jest, aby obdarowany
dopuścił się względem darczyńcy rażącej niewdzięczności. Taką kwalifikowaną
postać ma dopiero takie zachowanie się obdarowanego, które w świetle
istniejących reguł moralnych i prawnych świadczy o tym, że darczyńca
odczuwa je wysoce ujemnie. O tym, czy postępowanie obdarowanego przedstawia
się jako rażąca niewdzięczność rozstrzyga sąd."
Z tego też względu, a także w wyrażonych wyrokach innych sądów, oprócz
zachowania mającego charakter krzywdzący dla darczyńcy należy stwierdzić,
że zachowanie to cechuje nasilona zła wola skierowana na wyrządzenie
darczyńcy krzywdy, bądź szkody majątkowej. W Państwa sytuacji można
stwierdzić, że takowej złej woli nie ma, a nie spłacenie tzw. pożyczki
(która de facto pożyczką nie jest i stanowi niejako ominięcie przepisów
prawnych) z powodów niezawinionych nie może być według mnie uznane za
rażąco niewdzięczne zachowanie w stosunku do Pani teściowej. Jednakże
ostateczna decyzja zawsze należy do sądu i to dopiero sądowe postępowanie
może rozstrzygnąć, czy do rażącej niewdzięczności po Państwa stronie
doszło.
Co do samej umowy pożyczki należy mieć na względzie, że czynność ta została
zawarta de facto z ominięciem przepisów prawa podatkowego, może też zostać
uznana przez organ podatkowy za próbę ominięcia prawa podatkowego i w tym
względzie nierespektowaną przez organ podatkowy, ergo urząd skarbowy może
zwrócić się solidarnie do zbywcy i nabywcy o zapłacenie podatku od
czynności cywilnoprawnych (uznanie umowy darowizny jako umowy sprzedaży na
gruncie przepisów prawa podatkowego).
Umowa pożyczki może być uznana także przez sąd de facto za polecenie
wynikające z przepisów o darowiźnie a dokładnie art. 893 Kodeksu cywilnego,
który mówi, że Darczyńca może włożyć na obdarowanego obowiązek oznaczonego
działania lub zaniechania, nie czyniąc nikogo wierzycielem (polecenie).
Sąd Najwyższy stwierdził, że "Nałożenie na obdarowanego obowiązku
świadczenia na rzecz osoby trzeciej (polecenie z art. 893 k.c.) tylko
wówczas nie pozbawia umowy cech nieodpłatności, gdy nie przekreśla istoty
darowizny wyrażającej się w przysporzeniu majątku obdarowanego kosztem
majątku darczyńcy."
Tu można stwierdzić, że chodzi też o ewentualne świadczenie na rzecz
obdarowanego. Jednakże niedawny wyrok SN stwierdza, iż:
"Zarówno gdy chodzi o polecenie przy darowiźnie, jak i przy poleceniu
testamentowym, określony krąg podmiotów może domagać się od obciążonego
powinnego zachowania się wynikającego z treści polecenia, jednak podmioty
te nie mogą skorzystać z przymusu państwowego w celu zmuszenia obciążonego
do takiego zachowania się."
co mogłoby dowodzić, że niespełnienie polecenia nie rodzi jakichkolwiek
skutków w sferze możnosci ich wyegzekwowania przed sądem.
Jednakże ustalenie, że umowa pożyczki w istocie nie była umową pożyczki,
gdyż brak było czynności polegajej na tym, że jedna ze stron przekazała
drugiej pewne środki pieniężne, które po pewnym czasie powinny zostać
zwrócone, musi zostać udowodnione. W tym przypadku Państwo musieliby dążyć
do stwierdzenia, że umowa ta, de facto była kolejną umową darowizny,
rozciągniętą w czasie. Teściowa dostawała pieniądze de facto nie świadcząc
nic w zamian. Jeśli przyjąć, że świadczenie Państwa było dokonywane w
zamian za dokonanie darowizny, to przecież należy stwierdzić, że darowizna
nie było darowizną, a umową sprzedaży mieszkania, co rodzi określone
konsekwencje (umowa sprzedaży nie może być w tak prosty sposób odwołana).
Sprawa jest w istocie bardzo skomplikowana, ewentualny spór sądowy może być
bardzo długi, a rozstrzygnięcie sądu zależeć będzie od dobrego
uargumentowania swoich racji.
Na pewno Państwa świadczenie przekazane teściowej w celu wykupu przez nią
mieszkania, po to, by Teściowa przeniosła na Państwa własność nieruchomości
powinno podlegać zwrotowi, w przypadku, gdyby Państwo zostali pozbawieni
własności nieruchomości, tym razem w drodze przepisów o nienależnym
świadczeniu (art. 405-414 K.C).
Co do służebności mieszkania, należy stwierdzić, że oprócz wymienionych
zapewne w akcie notarialnym pomieszczeń, które Teściowa ma prawo mieć do
własnego użytku, wszystkie inne pomieszczenia pozostają do wspólnego użytku
wszystkich mieszkańców nieruchomości. Teściowa więc nie może odmówić
dostępu do tych części, które nie są ustanowione jako jej wyłączne części,
w których mieszka. Jęsli tak nie jest, można wnieść do sądu powództwo o
dopuszczenie do korzystania z nieruchomości samodzielnie wykorzystywanych
przez Teściową, wbrew treści służebności, bądź też - jeśli uchybienia w
wykonywania swego prawa przez teściową mają charakter rażący, właściciel
nieruchomości, czyli w tym wypadku Pani, może żądać zamiany służebności na
rentę na rzecz teściowej. Dokonuje się tego w drodze powództwa do sądu
powszechnego.
Odpowiadając na ostatnie pytania - ewentualna zamiana na dwa mniejsze
mieszkania może oczywiście zostać dokonana, ale w drodze normalnych umów:
zamiany, sprzedaży itp. w których to teściowa musiałaby się zrzec
służebności osobistej w zamian za swoje własne, nabyte odrębnie mieszkanie.
Jednakże trzeba by było te sprawy też negocjować z ewentualnym nabywcą
mieszkania. Droga jednak do unormowania sprawy w ten sposób byłaby zaiste
skomplikowana i ciężka.
W przypadku zaś, gdyby Państwo zwrócili mieszkanie w trybie odwołania
darowizny, mieliby Państwo możliwość żądania zwrotu poczynionych nakładów
na mieszkanie (a także przekazania pieniędzy na wykup mieszkania) w drodze
przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Jednakże nie jest wcale pewne, że
pieniądze te zostałyby w ostateczności zasądzone, gdyż przepisy o
bezpodstawnym wzbogaceniu zawierają szereg wyjątków, w których wzbogacony
może uchylić się od obowiązku zwrotu kwoty wzbogacenia.
Prawoprywatne.pl
http://www.prawoprywatne.pl//article.php/20070930184759850